Kurs samoobrony – czego nas nauczy?

2019-03-14 15:49:05
Kurs samoobrony – czego nas nauczy?

Zajęcia z samoobrony mają nam wpoić, jak prosto i skutecznie zadbać o swoje bezpieczeństwo w niepewnych okolicznościach. Nie znajdziemy tu współzawodnictwa ani zbyt dużego pola do rozwijania sprawności fizycznej. Nauczymy się za to odpowiednio reagować w obliczu zewnętrznego zagrożenia.

Po co nam znajomość sztuki samoobrony?

Wielu z nas, zwłaszcza ci, którzy nigdy nie padli ofiarami przemocy fizycznej, nie zdaje sobie sprawy z różnorodności zagrożeń, jakie mogą na nas czyhać. Gwałt, kradzież czy napaść ze strony silniejszego przeciwnika zdarzają się nawet w miejscach dobrze nam znanych i pozornie bezpiecznych. Wówczas nawet nasze atuty, takie jak siła czy wysportowana sylwetka, mogą nie wystarczyć, aby odeprzeć napastnika. Skuteczność w znacznie większym stopniu zapewnia znajomość technik i umiejętność ich wykorzystania. Jeśli wiemy, jak i gdzie uderzyć, nie potrzebujemy siły i muskulatury. Choć wyższa sprawność fizyczna zawsze wpływa na naszą korzyść, chociażby podczas ucieczki.

Tak, zajęcia z samoobrony uczą również tego, że ucieczka to często najlepsze wyjście. Dopiero gdy atak zbliża się nieubłaganie lub zostaniemy napadnięci znienacka, wykorzystujemy wyuczone techniki.

Na kursie samoobrony dowiemy się, po pierwsze, jak opanować paraliżujący stres w obliczu zagrożenia. Nie jest łatwo zadać cios czy wykonać unik, kiedy ze strachu drżą nam ręce, a nogi mamy jak z waty. Do tego ogarnia nas panika i przestajemy kontrolować oddech. Aby skutecznie się obronić, musimy umieć zachować równowagę i nie poddawać się emocjom. To trudna sztuka, dlatego samoobrona uczy zadawania uderzeń i stosowania chwytów w sposób odruchowy, intuicyjny, co przynosi efekty w bezpośrednim starciu, gdy nie mamy czasu na analizę sytuacji. Naszymi sprzymierzeńcami są wówczas różne przedmioty, które mamy przy sobie – parasolka, torebka, klucze. Czasami zwykły długopis lub but wystarczą, aby uskutecznić odparcie ataku i unieszkodliwić przeciwnika. Grunt to wiedzieć, jak ich użyć. Na kursie dowiemy się też, jak prawidłowo posługiwać się paralizatorem i gazem łzawiącym. Okazuje się, że wiele osób kieruje strumień gazu prosto w twarz napastnika, tymczasem powinien on trafić w okolice klatki piersiowej, by szybko dostać się wraz z wdychanym powietrzem do nosa, a następnie do oczu.

Istotnym etapem nauki będzie poznanie najczulszych punktów ludzkiego ciała. Uderzenie, a często nawet tylko ściśnięcie wrażliwego miejsca może skutecznie unieszkodliwić atakującego.

 

Samoobrona dla kobiet

Jako że kobiety dysponują mniejszą siłą fizyczną, są bardziej narażone na przemoc niż mężczyźni. Ataki na kobiety mają też inne przyczyny i odmienny przebieg. Dlatego sztukę samoobrony należy w ich przypadku dostosować do specyfiki zagrożenia. Ponieważ nauczyciele technik samoobrony zdają sobie z tego sprawę, powstaje coraz więcej kursów przeznaczonych wyłącznie dla kobiet. Kobiety czują się na nich bardziej komfortowo, a tempo nauki jest bardziej wyrównane i odpowiednie w porównaniu do kursów dla grup mieszanych.

 

Co potem?

Kurs samoobrony może być wstępem do dalszej nauki. Nie będziemy przecież uczęszczali nań wiecznie. Ma ograniczone ramy czasowe po to, abyśmy w relatywnie krótkim okresie opanowali techniki, które mogą uratować nam życie i zdrowie. Niewykluczone jednak, że po jego pomyślnym zakończeniu chętnie rozwiniemy nabyte umiejętności. Jeśli zechcemy szlifować i ulepszać poznane techniki, możemy rozważyć wstąpienie do szkoły Krav Magi. Ale jeśli zależeć nam będzie w równym stopniu na rozwijaniu swoich umiejętności sportowych, co na duchowym doskonaleniu się – wybierzmy raczej jakąś inną sztukę walki. Przykładowo jujitsu uczy praktyk obronnych i ataku w oparciu o walkę wręcz. Z kolei aikido ma ciekawą nadbudowę filozoficzną, która przekształca także nasze myślenie o świecie i odzwierciedla się w technikach walki.

 

 

Tagi: